Aktualności Album Galeria  Księga Gości Kontakt

 

Archiwum 

2010
2009
2008
2007
2006


Rok 2011

Styczeń
Luty
Marzec
Kwiecień
Maj
Czerwiec
Lipiec
Sierpień
Wrzesień
Październik
Listopad
Grudzień


A
ktualności
 


początek drugiej dekady XXI wieku - ale to zagmatwane... chyba jednak lepiej tak po prostu 1 stycznia 2011

 

1 stycznia - temperatura kilka kresek poniżej zera, śnieg leży głównie na ziemi. Od czasu do czasu zaświeci słońce - w sumie nic ciekawego. Oj dłuży się ta zima... i pomyśleć, że miała być okresem wytchnienia, odpoczynku ... 

4 stycznia - wreszcie coś fajnego w nowym roku - częściowe zaćmienie Słońca. Zasłonięte zostało ponad 80 procent tarczy słonecznej. Zjawisko to rozpoczęło się zaraz po ósmej, natomiast najlepiej widoczne było od godziny dziewiątej. Mnie udało się zrobić zdjęcie dosłownie kilka minut przed końcem zaćmienia. 

Sandomierz 4.01.2011 godzina 10:47 - co prawda to już ostatnie minuty zaćmienia, ale lepsze takie niż żadne. Zupełnie zapomniałam, że to dziś. To nic, może następnym razem będzie lepiej, czyli 20 marca 2015 roku - w końcu to już za 4 lata he he. A jak nie to, to może 12 sierpnia 2026. To dopiero będzie wydarzenie - nie jakieś tam częściowe, tylko całkowite zaćmienie Słońca. Jest tylko małe ale,  co prawda będzie widoczne na naszym kontynencie ale w Hiszpanii, Islandii, Grenlandii. W sumie nie tak daleko.

częściowe zaćmienie Słońca

9 stycznia - bezchmurne niebo, temperatura około 5 stopni na plusie, a w słońcu przekracza nawet 20 - jednym słowem odwilż...

i chciałoby się powiedzieć, żegnaj zimo na rok....

Jakże często narzekam na tę naszą pogodę - zwłaszcza zimą, a  to że mróz, śnieg, a to znów plucha, deszcz, roztopy, błoto, to znów, że dzień coraz krótszy, światła coraz mniej. Ale co by nie mówić, uczciwie należy stwierdzić - nudno nie jest. Teraz, kiedy zaczyna przybywać dnia, nie tylko nie jest nudno, ale mogę zaryzykować stwierdzenie, że dzieje się coraz lepiej. Mówiąc szczerze, nie chciałabym zamienić się na żadne inne miejsce na ziemi. Weźmy na przykład taki równik - tam zawsze jest ciepełko. No właśnie z a w s z e - ale nuda. To jeszcze nie koniec. Tam dzień i noc trwają zawsze tyle samo - po 12 godzin. Słońce wschodzi około 6 rano, zachodzi koło 18-stej. To dopiero monotonia i ta noc zaczynająca się zawsze o szóstej po południu - koszmar. My przyzwyczajeni do  letnich, długich dni, do letnich, późnych zachodów słońca, w czasie zimowych dni marzymy o tropikach, ale czy słusznie...

18 stycznia - wreszcie trochę słońca, ale i pierwszy poranek z przymrozkiem po długiej - jak na tę porę odwilży. Czyżby to zapowiedź powrotu zimy... 

Mimo bardzo obfitych grudniowych opadów śniegu, w ogródku już niewiele go pozostało.

Temperatury ze 2 kreski poniżej zera i wszystko pokryło się szronem. Nie mogłam sobie odmówić przyjemności zrobienia kilku fotek - oto one.

Na obecną chwilę, to najwdzięczniejszy temat i chyba najtrafniej oddający to, co dzieje się w przyrodzie. Bo tak na dobrą sprawę przez większą część stycznia jesień i to ta w najgorszym wydaniu nadrabiała zaległości - temperatura podskoczyła niewiele powyżej zera, zrobiło się pochmurno, mglisto. Może odpoczęliśmy od męczących opadów śniegu, ale ciągła wilgoć, brak słońca też dawały się we znaki. Prognozy pogody mówią o powrocie zimy, o opadach śniegu... to nic, została nam jeszcze jedynie ostatnia dekada stycznia i luty - nawiasem mówiąc najkrótszy miesiąc roku - a później już tylko wiosna i tego będę się trzymać.

23 stycznia - znowu mamy zimę, jak na razie bardzo łagodną. Temperatura - kreska, może dwie, trzy poniżej zera. Nie obyło się bez opadów śniegu.

Następnego dnia ogródek cały w śnieżnym puchu. W sumie dobrze, przecież to dopiero koniec stycznia, a w perspektywie mroźny luty. Taka naturalna, śnieżna pierzynka jest najlepszym zabezpieczeniem przed dużymi mrozami. Byleby tylko nie była za gruba... 

Jak widać ogródek śpi w najlepsze, więc zapraszam do obejrzenia ALBUMU - wiosna-lato-jesień-zima 2010.

 

        

Aktualności Album Galeria  Księga Gości Kontakt

Powrót na stronę główną

Copyright H&W Krupińscy
Wszelkie prawa zastrzeżone