lipiec...
w cieniu nawet 39 stopni, na niebie pierwsze chmury zwiastujące zmiany...
Początek
miesiąca taki upalny, żeby nie powiedzieć piekielny... Nie
jednemu marzyły się takie tropiki... I proszę... mówisz,
masz... Nie trzeba nigdzie wyjeżdżać, ani do Grecji, ani na
Dominikanę... czy do Egipty... wystarczy wyjść z domu... Ogródek okrutnie umordowany,
trawa długo nie koszona, a mimo to wypalona słońcem. Słoneczna,
bezchmurna aura z temperaturą bliską czterdziestki, to nie ma się
co dziwić, że jest tak sucho. Na
szczęście pogoda zmienną jest...
|
Jeszcze
rano na niebie królował nieskazitelny błękit, z czasem zaczęły
pojawiać się niewielkie chmurki, które bynajmniej nie zwiastowały
zmiany pogody. Już traciłam nadzieję na deszcz i wreszcie po
południu, to wspaniałe, pogodne niebo szybko zasłoniły ciemne, deszczowe chmury.
Z oddali słychać było pomruki burzę... Wkrótce
zaczęło padać...
|
|
Następnego
dnia wzięłam się za koszenie... mimo przyschniętej
trawy, teraz ogródek wygląda znacznie lepiej. Mam nadzieję, że
prognoza
pogody sprawdzi się,
a jest bardzo optymistyczna... ma padać i to kilka dni...
Ogródek
w zadawalającym stopniu ogarnięty. Pora na relaks. A że
najlepszą opcją wypoczynku, przynajmniej dla nas, jest uganianie
się za ptakami, ruszyliśmy, najogólniej rzecz ujmując, w
Polskę :). U nas, nad Wisłą ostatnio tylko czajki, mewy, czaple,
sieweczki... już od dłuższego czasu nic nowego nie
zaobserwowaliśmy. Przypadkowo dowiedzieliśmy się,
gdzie można trafić na jednego z najpiękniej ubarwionych ptaków,
który na okres lęgów przylatują do Polski. Nie trudno się
zorientować, że chodzi o żołnę.
Wyjechaliśmy
z samego rana. Jeszcze przed wyjazdem sprawdziliśmy pogodę. Była
całkiem niezła. Taka słoneczno-pochmurna. O deszczu nie było
mowy. Gdy dojechaliśmy na
miejsce, zaczęło padać... i jak tu wierzyć prognozom... Mimo, że deszcz nie był duży, całkowicie
uniemożliwił nam zrobienie zdjęć i to z dwóch powodów.
Pierwszy, dość prozaiczny - chodzenie z aparatem i sporym statywem
jest uciążliwe,
drugi, za to kluczowy - ilość latających ptaków w deszczu
praktycznie spadła do zera:). Już na miejscu jeszcze raz
sprawdziliśmy prognozę. Według niej, za około dwie godziny miało
przestać padać i była szansa na słońce. Tym razem prognoza,
jak w zegarku, sprawdziła się...
|
Żołna zwyczajna to jeden z
najbardziej egzotycznych ptaków w Polsce, to jeden z tych
ptaków, które wyglądają tak, jakby przyleciały prosto
z tropików. Jej intensywne barwy - turkusowy brzuch i
pierś, rdzawobrązowy kark i plecy, żółte gardło oraz
charakterystyczny czarny pasek biegnący przez oko -
sprawiają, ze nie sposób pomylić jej z jakimkolwiek
innym gatunkiem europejskiej ornitofauny.
|
|
|
Żołna - gatunek średniego
ptaka wędrownego. Zimuje w Afryce. Do Polski przylatuje w
maju i czerwcu, by złożyć jaja i wychować młode.
Odlatuje na przełomie sierpnia i września.
|
|
|
|
|
żołna zwyczajna
|
Największe
kolonie lęgowe żołny znajdują się w południowo-wschodniej
Polsce.
|
Preferuje nasłonecznione
tereny - łąki, pastwiska, okolice rzek, gdzie występują
piaszczyste urwiska, skarpy lub wysokie brzegi, w których
mogą wykopać nory długość
60-200 cm kończące się komorą lęgową. Prowadzą
dzienny tryb życia. Są aktywne w pełnym słońcu, polują
głównie na owady latające, pszczoły, osy, trzmiele, które
chwytają w locie.
|
|
|
urwisko
z norami lęgowymi
|
Mamy
też kilka fotek małych, drapieżnych ptaków śpiewających.
Gąsiorki, bo o nich mowa, są najpospolitszymi
przedstawicielem rodziny dzierzbowatych występujących w Polsce. Można je
spotkać od maja do września, potem odlatują do Afryki.
U
gąsiorków występuje wyraźny dymorfizm płciowy. Samicę i
samca łatwo odróżnić po upierzeniu. Samiec
jest rozpoznawalny po czarnej masce przechodzącej przez oko na
popielatej głowie. Grzbiet i wierzch skrzydeł rdzawobrązowy, spód
ciała bladoróżowy, ogon czarny.
Samica
jest cała brązowa z wyjątkiem brzucha, który jest jasny i prążkowany.
Brak maski. Młode osobniki są podobne do dzierzby rudogłowej.
Bardzo
charakterystyczną cechą u gąsiorków jest tak zwany
"sokoli ząb" - wyrostek na dziobie, pomagający w uśmiercaniu
ofiar.
|
Pora
wracać na własne podwórko... a tu...
Zawartość
dzioba drozda śpiewaka nie pozostawia żadnych wątpliwości,
drozd został karmiącym
rodzicem.
|
|
|
drozd
śpiewak
|
Tata
kos też nie próżnuje... to już chyba trzeci lęg... Pierwsze
młode pojawiły się w kwietniu. Teraz
ma
pod opieką znowu dwa młode. Są już duże, ale jeszcze je
dokarmia.
Ostatnio
spotykamy się, to znaczy ja i kos z maluchami, głównie
rano pod czereśnią. :)
Sierpówki
i grzywacze nie dochowały się potomstwa, te drugie cały czas próbują. Znowu budują
gniazdo. Sierpówki przylatują tylko na czereśnie, pewnie przeniosły się w bardziej bezpieczne
dla młodych miejsce. Zagląda do nas codziennie zięba
samiec. I to tyle na obecną chwilę. A
nad Wisłą... rodzina sieweczki rzecznej już w komplecie... Do
pary dołączyła młoda, podchowana sieweczka. Jej wygląd znacznie różni się od dorosłego ptaka.
|
Jest
przystosowana do maskowania się na kamienistych brzegach,
a jej upierzenie pozbawione jest wyrazistych,
kontrastowych barw, co chroni ją przed drapieżnikami. Młody
ptak nie ma czarnej maski na głowie ani czarnych
elementów. Na głowie dominuje brąz. Charakterystyczna
czarna obroża na piersi jest niedomknięta i ma brązowy
odcień. Cechą wspólną z dorosłymi osobnikami jest
wyraźnie, jaskrawożółta obwódka wokół oczu. Wierzch
ciała jest brunatny, a spód biały.
|
|
|
młoda
sieweczka
|
A
tak przy okazji, jak już jestem przy wyglądzie... U
sieweczek rzecznych dymorfizm płciowy jest bardzo słabo
zaznaczony, co oznacza, że samiec i samica wyglądają niemal
identycznie.
|
Główna różnica polega na tym, że u samic czarny
pas czołowy oraz charakterystyczna żółta obrączka oczna jest nieco węższa niż u samców.
|
|
|
|
samiec
|
samica
|
|
sieweczka
rzeczna
|
Po
piekielnym ciepełku w pierwszych dniach miesiąca nie ma ani śladu.
Kolejne
dni dużo chłodniejsze, niemniej, zimna nie ma. Temperatura
oscyluje wokół 20 st. Od czasu do czasu
popada, ale szału nie ma... dalej jest sucho. Są też pogodne
dni. Ot, pogoda taka w kratkę, a pierwsza dekada, było nie było
letniego miesiąca, lipca dobiega końca.
Czekając
na solidny deszcz, nie zaniedbujemy spacerów :)) To zdecydowanie bardziej interesujące niż
wzdychanie do opadów atmosferycznych :)
Kontynuując
temat nadwiślańskich młodych ptaków, mamy zdjęcia pliszki siwej,
jaskółki, prawdopodobnie brzegówki, rodziny łabędzi niemych,
mewa srebrzysta.
I
jeszcze kilka dorosłych osobników ptasiego świata.
Połowa
lipca za nami. Na dworze nawet przeszło 30 stopni, słoneczko świeci w
najlepsze... ech...
W ogródku
większych zmian nie widać.
Trawa powoli
się odradza. Rozkwitają
tegoroczne lwie paszcze. Wszystkie zeszłoroczne nie przetrzymały
zimy. Już od jakiegoś czasy kwitną różowe ketmie, eukomisy
dwubarwne, powojnik Clematis Purpurea Plena Elegans
o
bordowych, pełnych kwiatach,
białe i niebieskie rozwary. Zaczyna kwitnąć
motyli krzew - budleja. W
marcu przycięłam go na wysokość około 30 - 40cm. Teraz ma co
najmniej 2 metry wysokości. W dalszym ciągu kwitną rudbekie, słoneczniczki,
lawenda, fioletowe dzwonki, jeżówki, smagliczki...
Korzystając
z ładnej pogody, jeszcze
raz odwiedziliśmy miejsce lęgowe żołn.
Mamy
też nowe zdjęcia żołn. Według mnie, te wyszły dużo lepiej
niż wcześniejsze... bo i światełko było lepsze, a i odległość do
modela - tj. ptaka, stosunkowo niewielka, też nie do
przecenienia.
|
I
jeszcze wspólne zdjęcie żołny i dzierzby.
|
|
|
żołna i dzierzba samiec
|
Ostatnia
dekada rozpoczęła się chłodniejszą i deszczową aurą.
|
Kilka
dni opadów, co prawda z przerwami, ale jego efekty są
zauważalne. Rośliny, zwłaszcza te większe, bardzo odżyły.
W takich warunkach ogródek
sprząta się dużo łatwiej.
|
|
Skosiłam
trawę, ale co to za trawa... Upały i susza bardzo niekorzystnie
wpłynęła na jej kondycję. Za to chwasty... im żadna pogoda
nie zaszkodzi, tak się rozrosły, że w wielu miejscach, głównie
na wschodniej części ogródka, całkowicie zdominowały
trawnik.
|
Pozostała
część trawnika wyglądają znacznie lepiej.
|
|
|
Nie zastanawiając się długo
doszłam do wniosku, że w tej trudnej dla trawy sytuacji, najlepszą opcją jest
wertykulacja. Po
wykonaniu tego zabiegu (24.07) wschodnia część ogródka wygląda
nieźle, żeby nie powiedzieć zaskakująco dobrze:). Mam nadzieję, że teraz trawa będzie
miała większe szanse odrodzić się. A jak będzie...
czas pokaże...
|
|
Ostatnie
dni lipca, to powrót słonecznego, gorącego lata z temperaturą
oscylującą wokół 30 stopni...
I
na koniec kilka fotek naszych nadwiślańskich ptaków z okolic
Pieprzówek. Co prawda żołn
w naszej okolicy nie widzieliśmy, za to na obecność dzierzb nie możemy narzekać. Na
liściach dzikiego chrzanu samica dzierzby rozgląda się uważnie.
Widać, że poluje.
|
I
gdy tylko w dziobie znalazła się coś do jedzenia,
ni stąd ni zowąd pojawiła się młoda dzierzba. Pewnie
liczyła na robaczka złowionego przez mamę. Niestety,
musiała obejść się smakiem. Mama dzierzba uznała, że już najwyższa pora na usamodzielnienie się swojej pociechy.
Młody wkrótce odleciał...
|
|
|
a
samica niewzruszona, dalej siedziała w tym
samym miejscu i rozglądała się za kolejną przekąską.
|
|
|
dzierzba samica
|
|
Młoda
dzierzba usadowiła się wygodnie na gałęzi i dokładnie
tak jak jej mama, w skupieniu rozglądała się na prawo i lewo,
a to znak, że czas samodzielnych łowów się zaczął.
|
|
|
|
młoda dzierzba
|
Pierwszy
raz na naszej stronce - świstunka leśna - gatunek
niewielkiego ptaka wędrownego z rodziny świstunek, bardzo
ruchliwy, choć ostrożny i trudny w obserwacji. Nie jest zagrożony
wyginięciem.
|
Ptak o smukłej sylwetce.
Wierzch ciała zielonkawożółty, spód biały.
Podgardle, pierś i brew nad okiem żółta. Przez oko
przebiega ciemny pasek.
|
|
|
|
świstunka
leśna
|
Są
też brodźce leśne. Ostatnio widzieliśmy je w maju.
|