marzec...
za dnia piękna słoneczna wiosna, nocą chłodne, z przymrozkami
przedwiośnie...
Pierwsza
dekada marca słoneczna, w dzień temperatura dwucyfrowa, w nocy
niewielkie przymrozki. Pogoda wymarzona na wiosenne porządki. Jak
co roku o tej porze najwięcej czasu poświęcam trawie, bo jak
zwykle, po zimie
nie wygląda najlepiej. Nie zapomniałam o przycięciu krzewów. Na pierwszy strzał poszła
budleja.
|
Krzew ten kwitnie na nowych pędach,
więc przycinanie wczesną wiosną jest jak najbardziej wskazane.
Zabieg pobudza do wzrostu i obfitego kwitnienia. Może trochę
się pospieszyłam, ale liczę, że wielkich mrozów już nie będzie.
Poza tym moja budleja ma już młode listki, czyli już najwyższy
czas.
|
|
|
budleja
|
Wiosną przycinam też ketmie, klony
palmowe, pęcherznice. W ich przypadku wegetacja jeszcze się nie rozpoczęła, z
ich przycięciem mogę trochę poczekać.
W
ogródku kwitną wczesne krokusy, przebiśniegi. Są też, jak na
razie, trzy żółte krokusy ogrodowe. Rozkwitają przylaszczki,
wczesna odmiana żonkili,
bratki, barwinki.
Po
śnieżnej zimie wreszcie nie mamy hydrologicznej suszy. I mimo,
że deszcz nie padał przeszło dwa tygodnie, nie jest sucho.
Temperatura, jak na środek marca wręcz idealna, do tego prognozy
pogody zapowiadają deszczowy tydzień.
Spokojnie można myśleć o wertykulacji trawy.
|
Pod
konie pierwszej połowy marca zrobiliśmy wertykulację
trawnika. Teraz przydałby się deszczyk taki ciepły,
wiosenny...
|
|
A
póki co, wiosna piękna, słoneczna z temperaturą powyżej 15.
stopni. Już nad ranem słychać zalotne, przepełnione namiętnością
ptasie trele... gody, gody, gody... Kosy już budują
gniazdo, drozd śpiewak jeszcze wytrwale śpiewa, samica zięby rozgląda
się po ogródku. Para grzywaczy już znalazła miejsca na
gniazdo, a tureckie sierpówki, które nawiasem mówiąc, do
naszego ogródka przyleciały najwcześniej ze wszystkich ptaków, bo pod koniec
grudnia, jeszcze nie mogą znaleźć sobie miejsca. Jak tak dalej
pójdzie, to nie wiem czy wyrobią się z jajami :).
A
co słychać w okolicach Wisły w "ptasim temacie".
W
chaszczach nad brzegiem Wisły buszował bażant.
|
Bażanty
to ptaki bardzo płochliwe, ostrożne i czujne. Są
częstym celem drapieżników, takich jak lisy czy
koty.
|
|
|
|
bażant samiec
|
Nad
Wisłą widzieliśmy parę łabędzi niemych.
Szczęście
do ptaków jak na razie nas nie opuszcza. Tym razem trafiliśmy na
głowienki. Głowienki to średniej wielkości kaczki
nurkujące. Często występują wspólnie z czernicami na tych
samych wodach. W zeszłym miesiącu na Wiśle obserwowaliśmy bardzo liczne
stado czernic, ale niestety, nie zauważyliśmy ani jednej głowienki.
Widzieliśmy je jedynie na zdjęciach, często w towarzystwie
czernic. Głowienki, co ciekawe, mogą krzyżować się z
czernicami. Kto wie, czy w tym dużym stadzie czernic nie pływały
również hybrydy czernic i głowienek. I
bardzo możliwe, że nawet im zrobiliśmy niejedną
fotkę.
Niestety, nie udało nam się znaleźć żadnego zdjęcia takiego mieszańca.
Ale za to parę dni temu, jak wspomniałam powyżej, wreszcie zobaczyliśmy
na żywo głowienki
- dwa samce. Nawiasem mówiąc mamy mnóstwo ich zdjęć.
Od
stycznia 2026 roku głowienki zostały skreślone z
listy gatunków łownych i objęte ścisłą ochroną.
18
marca, nieco ochłodziło się.
Temperatura
koło 10. stopni.
Dalej pogodne niebo, ani jednej chmurki. A miało padać...
|
Kolejne dni znowu cieplejsze, nawet do 16. stopni i znowu bez
deszczu...
|
|
W
ogródku dalej królują wczesne krokusy. Dołączają do nich białe
i fioletowe krokusy ogrodowe. Rozkwitają pierwsze zawilce gajowe,
śnieżniki lśniące, białe gęsiówki, bratki, fiołki...
Krzewy
też budzą się z zimowego snu.
25
marca, to ostatni, przynajmniej według prognoz, taki ciepły, słoneczny
dzień. Zobaczymy co nam przyniesie... Od jutra zmiana pogody o
180 stopni. Czeka nas kilka deszczowych i niestety chłodnych dni. To
nic, grunt, że będzie padać.
Taki
ładny dzień warto poświęcić temu, co się lubi. No to idziemy
na ptaki :).
Większość
ptaków, a właściwie prawie wszystkie odleciały. Pozostała
tylko głowienka. Prawdopodobnie i ona wkrótce odleci.
Były
jeszcze kaczki krzyżówki, kilka mew i rybitw, jedną siwą
czapla. I to właściwie wszystko, co spotkaliśmy nad Wisłą w
okolicach Pieprzówek. Za
to na Bulwarze Piłsudskiego widzieliśmy kopciuszka, nawiasem mówiąc,
po raz pierwszy przedstawiamy go na stronce. W polskiej tradycji
ludowej kopciuszek to zwiastun zmian, szczęścia i pomyślności.
Symbolizuje pracowitość, wytrwałość, pokorę oraz czujność.
[RMR MAXX]
Kopciuszek zwyczajny -
gatunek małego ptaka wędrownego z rodziny muchołówkowatych,
należący do rzędu wróblowatych - najliczniejszej i najbardziej
zróżnicowanej grupy ptaków na świecie.
|
Ptak
o smukłej sylwetce, nieco mniejszy od wróbla. Samiec
charakteryzuje się intensywnie rdzawym ogonem. W szacie
godowej jest łupkowoczarny z czarną maską i piersią,
białym lusterkiem na skrzydle oraz szarym grzbietem. W
szacie spoczynkowej przypomina jednolicie ciemnoszarą lub
szarobrązową samicę.
[wikipedia]
|
|
|
kopciuszek samiec
|
|
Na
ławeczce siedziała para grzywaczy, a w trawie buszował
kwiczoł.
|
|
|
|
grzywacze
|
kwiczoł
|
|
26 marca - prognozowany deszcz pada... ciekawe jak długo...
|
|
|