Aktualności Album Galeria  

 

Archiwum 

2025
2024
2023
2022
2021
2020
2019
2018
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
2007
2006


Rok 2026

Styczeń
Luty
Marzec
Kwiecień
Maj
Czerwiec
Lipiec
Sierpień
Wrzesień
Październik
Listopad
Grudzień


A
ktualności
 


styczeń... powiało zimą...

 

Pierwszy dzień nowego roku pochmurny z niewielką ilością śniegu. Termometr pokazuje 4 stopnie na minusie. Ot taka łagodna zima, przynajmniej u nas.  

Niestety, większość kraju tonie w śniegu. Zima śnieżna, piękna, to fakt, ale, jak to mówią, kij ma dwa końce. Z jednej strony wspaniałe widoki, możliwość uprawiania sportów zimowych, żyć nie umierać. Z drugiej, już nie tak radośnie. Ruch na drogach w wielu miejscach sparaliżowany. Mimo wysiłku, służby drogowe przegrywają z intensywnymi opadami i zawiejami śnieżnymi. 

Kilka dni później bez większych zmian w pogodzie. Właściwie jest tylko więcej pogodnego nieba. A to akurat nie martwi. Ogródek przykryty śnieżną pierzynką odpoczywa w najlepsze... A my na spacerek, nad Wisłę rzecz jasna. Pogoda niezła, może uda się zrobić kilka fajnych fotek... liczymy na ptaki...

I nie przeliczyliśmy się. Stali mieszkańcy nie zawiedli. Mam na myśli kaczki krzyżówki, czaple, łabędzie. Nie zabrakło kormoranów i mew. Są też ptaki wędrowne: gągoły i nurogęsi. 

W drodze powrotnej mąż ustrzelił parkę zziębniętych kawek.

kawki

Udało się zrobić kilka fotek sójce. Na każdej z inną fryzurą ;)

sójka

7 stycznia, i u nas zaczyna padać śnieg. Temperatura spada. Rano było -8 stopni.

Następnego dnia jeszcze dopadało... i nawiasem mówiąc, dalej pada. Temperatura nad ranem spadła do -15 stopni. Coraz mniej podoba mi się taka mroźna zima...

Nad Wisłą coraz więcej ptaków.

 Ostatnio widzieliśmy również czernice. 

czernice

Wśród stada ptaków na Wiśle zauważyliśmy jedną białą kaczkę. Możliwe, że kolejne wkrótce dołączą do niej. 

Wydaje nam się, że to tracz bielaczek (samiec) - gatunek średniej wielkości wędrownego ptaka wodnego z rodziny kaczkowatych.

bielaczek samiec

12 stycznia, to prawdopodobnie, przynajmniej według prognoz, ostatni taki zimowy dzień. Od jutra temperatura ma iść w górę. Póki co mamy śnieżną, choć już nie tak mroźną zimę.

Zdjęcia naszego ogródka, nie da się ukryć, takie black and white. 

16 stycznia, bezchmurne niebo, temperatura 1 stopień na plusie. Po dwóch cieplejszych dniach, w ogródku jest trochę mniej śniegu. Spragniona kolorów innych niż odcienie szarości ruszyłam na łowy. Jeden kolor, w postaci błękitnego nieba już zafundowała Pani Aura. O inne było zdecydowanie trudniej. Nie byłam wybredna. Brązowa gałązka, zielony, żółty, czy pomarańczowy listek, to już coś. Różowe owoce śnieguliczki, zdecydowanie więcej. A intensywna czerwień owoców berberysu, to dopiero piękny, energetyczny kolor. A to wszystko na tle błękitu nieba, w blasku promieni słonecznych. 

Od razu zrobiło mi się cieplej, zwłaszcza, że ostatnie prognozy pogody nie są optymistyczne, przynajmniej dla zmarzluchów takich jak ja. Po krótkim ociepleniu wraca mroźna zima i to bez widoku na jakiekolwiek ocieplenie. 

Mamy spory mróz, ale i pogodne niebo. Może tym razem uda się zrobić lepsze fotki.

Liczyliśmy, że będzie więcej bielaczków. Pojawił się jeszcze jeden samiec. Nie jesteśmy pewni, ale chyba widzieliśmy też co najmniej pięć samiczek bielaczka, o ile to są bielaczki...

Samica bielaczka, mała, krępa kaczka o brązowoszarym upierzeniu, wyraźnie odróżniająca się od białego samca. Charakterystyczne są jej brązowa głowa, białe policzki i gardło oraz szaroniebieski dziób. Posiada brązowawy wierzch ciała i jasny spód.

nurogęsi i bielaczki samice bielaczki samice nurogęsi i bielaczek samica

Ależ harmonia, spokój, zgoda w dużej, do tego tak różnorodnej grupie ptaków. Tylko pozazdrościć...

Niestety, o takiej zgodzie i spokoju nie było mowy przy spotkaniu dwóch czapli siwych... 

Wiele lat obserwujemy te ptaki, nawiasem mówiąc, jedne z większych w naszym kraju. W locie, dzięki swym rozmiarom, prezentują się nader okazale. Gwoli przypomnienia, długość ciała czapli siwej osiąga maksymalnie 100cm, a rozpiętość skrzydeł 155-157cm. 

czapla siwa

Spotykaliśmy je w mniejszych, nieraz większych stadach, liczących nawet do dwudziestu osobników. Zawsze były spokojne. Dopiero teraz, pierwszy raz byliśmy świadkami agresywnego zachowania tych ptaków. Walka, bo chyba tylko tak można określić to co widzieliśmy, była zacięta. Aż dziw, że czaple wyszły z tego bez szwanku. Głównym powodem takich potyczek w okresie zimy są ograniczone zasoby pokarmowe. Gdy woda w zbiornikach zamarza, dostęp do ryb jest utrudniony, co zmusza ptaki do walki o miejsca do żerowania. W tym wypadku ostry dziób, będące narzędziem do odstraszania rywali, nie wystarczyły. Doszło do "dzioboczynów".

Świadkiem tego zajścia był kormoran. 

Z względnym spokojem przyglądał się walce czapli. Momentami, gdy czuł się zagrożony, rozpościerał skrzydła, unosił się do góry i chyba miał ochotę odlecieć. Wkrótce szala zwycięstwa walczących czapli zaczęła przechylać się na stronę jednej, czego konsekwencją była ucieczka drugiej. Zwyciężczyni  nie odpuszczała i jeszcze dość długo goniła rywalkę. A kormoran dalej stał i wodził wzrokiem za oddalającymi się ptakami. 

kormoran i czaple siwe

Wróciła cisza i spokój.

Wkrótce do samotnego kormorana dołączył drugi kormoran. 

kormoran

I dalej było cicho i spokojnie. 

A teraz coś dla zwolenników sushi na zaostrzenie apetytu...

Orlik krzykliwy - gatunek dużego wędrownego ptaka drapieżnego z rodziny jastrzębiowatych. Mam nadzieję, że dobrze go zidentyfikowaliśmy i ten ptaszek poniżej to właśnie on. 

orlik krzykliwy

Z rybnego bufetu skorzystały również mewy siodłate, w drugiej kolejności ma się rozumieć, zaraz za orlikiem. 

Mewa siodłata to największa z naszych mew. Młode osobniki na wierzchu są brunatno łuskowane, a głowa i spód plamkowane i kreskowane. Dziób czarny. Ubarwienie ostateczne osiągają dopiero w piątym roku życia. Dorosły osobnik ma płaszcz czarny, a reszta upierzenia biała. Dziób potężny, żółty z czerwoną plamką, nogi cieliste. [źródło:ptaki.info]

mewa siodłata

26 stycznia, wreszcie odwilż. Na dworze nieco powyżej zera, a mnie jest tak ciepło, zupełnie jakby 20 stopni było...

Efekt odwilży najlepiej widać na Wiśle. 

Wyjątkowo mroźny, śnieżny styczeń kończy się odwilżą. Temperatura 0 stopni, to całkiem nieźle jak na koniec tak zimnego miesiąca.  

31 stycznia, trochę pospieszyłam się z tak optymistyczną pogodą na konie stycznia. Jeszcze wczoraj zero, a dzisiaj... Mrozy miały przyjść i to bardzo duże, ale mówiąc szczerze, miałam nadzieję że do nas nie dotrą. Niestety, dotarły. Może nie tak duże, ale też spore. W nocy było -12 stopni, w dzień -9. Za to słońca i błękitu mamy bez liku. 

       

Aktualności Album Galeria  

Powrót na stronę główną

Copyright H&W Krupińscy
Wszelkie prawa zastrzeżone