grudzień
... cieplutki aż miło... Dżdżysto,
mgliście, deszczowo, prawie bez słońca. A temperatura powoli zbliża
się do 10 stopni. I pomyśleć, że grudzień mamy.
Druga
dekada grudnia podobna do pierwszej. Deszczowo z niewielkimi przejaśnieniami
i dalej ciepło, jak na grudzień, ma się rozumieć. Śmiało można
jeszcze co nieco posprzątać w ogródku. Obecnie całą uwagę poświęcam
trawie. Przygotowuję ją do wiosennej wertykulacji. Jesienią było
zbyt sucho i niestety, nie udało mi jej zrobić. Mam nadzieję, że
wiosną dam radę.
Mimo
grudnia w ogródku można spotkać wiosenno-letnie akcenty w postaci
kwitnących bratków, stokrotek, nagietków, smagliczek. Uchowały
się też dwa barwinki: biały i niebieski.
Są
też bliższe zimie jesienne akcenty - czerwone owoce berberysu, drobne
rajskie jabłuszka, różowe kuleczki śnieguliczek...
A tak w ogóle, w ogródku
dominuje zieleń. Wystrój typowo wiosenny. W połowie miesiąca, w nocy i nad ranem mieliśmy przymrozki do -4 st.
Na roślinach pojawiła się szadź
i za jej sprawą, ogródek zyskał nieco zimowy wygląd.
Ale
nie na długo. Tylko słonko wzeszło, zimowy czar prysł. I
taka pogoda utrzymała się prawie do końca miesiąca. Pod koniec grudnia temperatura spadła
kilka stopni poniżej zera. Sypnęło śniegiem.
|
31
grudnia, rano jeszcze pochmurno, z niewielkim mrozem, za
to po południu pogodne niebo i tak dawno nie
widziane słońce.
|
|
|
Może
to omen, znak zapowiadający przyszłość pogodną, słoneczną,
szczęśliwą.
|
2026
rok zbliża się nieubłaganie.
Niech
przyniesie nam wszystkim mnóstwo szczęścia i miłości,
pokoju na świecie i spokoju, zwłaszcza w naszym pięknym
kraju.
|
|
A
jaki będzie Nowy Rok... w dużej mierze zależeć będzie od nas samych...
|