Aktualności Album Galeria  

 

Archiwum 

2024
2023
2022
2021
2020
2019
2018
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
2007
2006


Rok 2025

Styczeń
Luty
Marzec
Kwiecień
Maj
Czerwiec
Lipiec
Sierpień
Wrzesień
Październik
Listopad
Grudzień


A
ktualności
 


listopad... słoneczno-deszczowy...

 

Pierwsze dni listopada wyjątkowo ciepłe. Temperatura oscyluje wokół 15. stopni. Słoneczna aura przeplata się z pochmurną, deszczową. W sumie, jeżeli tylko jest ciepło, to nie ma znaczenia czy słońce świeci czy deszcz pada, każda pogoda mi pasuje.

W ogródku jesiennych kolorów bez liku. Aż trudno uwierzyć, że już listopad mamy.

Magnolie odmiany Yellow Bird, Susan, i Nigra, klonik palmowy strzępolistny odmiana Inaba Shidare, klon jesionolistny, klon odmiana Golden Glob już zgubiły liści. A jeszcze parę dni temu żółte liście magnolii Yellow Bird efektownie prezentowały się na tle wschodniej rabaty. Teraz, bez liści stała się wręcz niewidzialna. Podobny los spotkał klonika palmowego strzępolistnego o purpurowych liściach. Był wspaniałą ozdobą października, w listopadzie ledwie jest dostrzegalny. 
Obecnie oczy cieszą pięknie przebarwione perukowce, ceglaste liście klonów zielonych, berberysy, pęcherznice, tawuły wczesne, czereśnia obficie obsypana żółtymi liśćmi, tawuły japońskie...

W ogródku kwitną smagliczki, nagietki, lwie paszcze, wrotycz, barwinki, bratki, aksamitki, a nawet stokrotki. 

Pierwsza dekada miesiąca za nami. Zrobiło się chłodniej. Temperatura poniżej 10. stopni. W powietrzu coraz więcej wilgoci. Mgła, mżawka, drobny deszcz, to nieodzowne elementy ostatnich dni. A co ważne, nie ma wiatru, a jak już jest, to słaby. 

W ogródku jeszcze co nieco jest do zrobienia. Właściwie zostały głównie liście, które na bieżąco sprzątam. 

A że pogodę mamy bezwietrzną, grabienie liści nie sprawia trudności, wręcz jest przyjemnym, żeby nie powiedzieć relaksującym zajęciem. Ruch na świeżym powietrzu, bo w Sandomierzu takowe jest, przynajmniej w naszej okolicy, to samo zdrowie.

W myśl motta - ruch to zdrowie, nie zapominamy o spacerach. Z ostatniego mamy zdjęcie ślicznego rudzielca...

wiewiórka

Ale nie tylko...

Collegium Gostomianum

Katedra i Dom Długosza

Widok ze skarpy sandomierskiej

Bulwar im. Marszałka Piłsudskiego

Wisła

Pieprzówki

Starorzecze Wisły

Pieprzówki i starorzecze Wisły

Widok z Pieprzówek na starorzecze i Wisłę

Nasz Sandomierz i okolice pięknieją z każdym rokiem. Stare miasto, mnóstwo zabytków, zachęcają do odwiedzin. Okolice oferują wiele miejsc do odpoczynku, długich spacerów. Na Bulwarze im. Marszałka Piłsudskiego można nawet pograć w szachy. Granitowe stoliki z szachownicą, przy każdym dwa miejsca dla szachistów, to całkiem niezła alternatywa spędzenia wolnego czasu. Wisła i jej starorzecze dla wędkarzy, to też gratka. Warto wspomnieć o najstarszych polskich Górach Pieprzowych. Znajdują się stosunkowo blisko, około 4 km od miasta. Z tarasu widokowego można podziwiać zarówno panoramę Sandomierza, jak i dolinę środkowej Wisły. Szczególnie jesienią widoki są niezapomniane. Warto też wspomnieć o jakości powietrza w sezonie grzewczym. Uważam, że poprawiła się znacznie. Przynajmniej w dzień nie odczuwam smogu. Myślę, że to dzięki wprowadzonemu programowi "Czyste powietrze" oddycha się, że tak powiem, pełną piersią.

13 listopada, wróciła słoneczna pogoda. 

Czereśnie zgubiła już wszystkie liście. Obecnie najpiękniejszym jesiennym akcentem jest perukowiec. w promieniach słonecznych wygląda obłędnie.

Dwa dni słonecznej pogody i to wszystko. 

Ochłodziło się, temperatura znacznie niższa, około 5 stopni. Do tego pada deszcz. Nie ma wiatru. Może dlatego nie odczuwam chłodu. I mimo, że jest pochmurno, zimno, deszczowo, jest całkiem przyjemnie. Padający deszcz zawsze nastraja mnie pozytywnie. Bo ja lubię deszcz, lubię spacery w deszczu, pracę w ogródku, gdy pada...

Wyglądało, że będzie padać i padać, a tu znowu słońce. Temperatura niepokojąco zbliżała się do zera. W nocy pojawiły się przymrozki. I z taką aurą dotarliśmy do końca drugiej dekady listopada.

21 listopada, zima, zima, zima, pada, pada śnieg...

... hm, zima to raczej zbyt dużo powiedziane, ale śniegu napadało i to sporo... tyle że przy zerowej temperaturze.....

Noc już bez opadów, za to mroźna do -7 stopni. I kiedy byłam przekonana, że to koniec zimowego epizodu, następnego dnia i jeszcze kolejnego znowu dopadało śniegu. Zrobiło się przepięknie. Ogródek tonął w śniegu.

Po trzech dniach przepięknej śnieżnej aury z temperaturą nieco poniżej zera, zaczęło się ocieplać. Z tym ociepleniem, to gruba przesada, temperatura podniosła się zaledwie do 2 stopni powyżej zera. 

Pojawiły się niewielkie przejaśnienia. Chwilami nawet słoneczko świeciło.

Wkrótce ta ogromna ilość śniegu szybko zniknęła. Do ogródka wróciła jesień. A my skorzystaliśmy z lepszej pogody i poszliśmy na spacer. Opłacało się. Mężowi udało się ustrzelić, ma się rozumieć aparatem, raniuszka. W Polsce objęty jest on ścisłą ochroną. 

Po raz pierwszy na naszej stronce śliczny, puchaty i do tego bardzo ruchliwy ptaszek.
Jest bardzo małym ptakiem, o kulistym tułowiu i bardzo długim ogonie. Ma białą główkę i spód ciała, boki z różowym nalotem oraz czarno-brązowym wierzchem z jaśniejszymi lotkami. Buduje charakterystyczne owalne gniazda z mchu i pajęczyn. Chętnie żyje w grupach liczących 20 lub więcej osobników.

raniuszek

       

Aktualności Album Galeria  

Powrót na stronę główną

Copyright H&W Krupińscy
Wszelkie prawa zastrzeżone