Aktualności Album Galeria Kontakt

 

Archiwum 

2019
2018
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
2007
2006


Rok 2020

Styczeń
Luty
Marzec
Kwiecień
Maj
Czerwiec
Lipiec
Sierpień
Wrzesień
Październik
Listopad
Grudzień


A
ktualności
 


grudzień z listopadowym śniegiem...

 

Początek grudnia - jeszcze biało po listopadowym śniegu, ale jak długo...

Temperatura oscyluje wokół zera - jest szansa, że śnieg szybko się nie stopi. A może dopada nowy i wreszcie w grudniu mielibyśmy prawdziwą, białą zimę... 

A jak jeszcze do śnieżnej bieli doszłoby błękitne niebo, grzejące słońce, to czego chcieć więcej...

Śnieg, niestety nie dopadał, a ten listopadowy wkrótce się stopił. I póki co, zima pozostaje w sferze pragnień...

W ogródku niepodzielnie króluje jesień... a może to już wiosna...

A zima... pojawia się na dzień, dwa... i znika... i jak na razie sromotnie przegrywa z jesienią... 

Połowa miesiąca...

15 grudnia - poranek mglisty, temperatura nieco na plusie - taka typowa późnojesienna aura. Mimo niskiej temperatury nie odczuwało się chłodu. Mogłabym nawet zaryzykować  stwierdzenie, że było dość przyjemnie.

Nagle ogródek poczuł mroźny oddech zimy. Kropelki wody zmieniły się w drobniutkie kawałeczki lodu. 

Wkrótce po zimowym przybraniu nie zostało ani śladu, a jedynie nieprzyjemny, przeszywający chłód w powietrzu. Podejrzewam, że to może być ostatnie tchnienie zimy tego roku, a już na pewno przed świętami...

A jednak nie. Ostatniej niedzieli przed świętami zima w subtelny sposób przypomniała o sobie. 

Trudno oprzeć się urokowi szadziowej zimy... 

Gwoli przypomnienia - szadź może powstać w każdej porze dnia, gdy maleńkie kropelki wody z mgły lub chmury zetkną się z wychłodzonym podłożem. Zmieniają się wtedy w bryłki zlepionych ze sobą kryształków. 

Święta zbliżają się wielkimi krokami. 

Póki co upiekłam pierniczki i przystroiłam dom świątecznymi ozdobami. To akurat najbardziej lubię ze świątecznych przygotowań...

W tym roku zrezygnowałam z drzewka świątecznego - araukarii. Wykorzystałam dekoracje już istniejące, przybrałam je bombkami. Są praktyczne, trwałe, niekłopotliwe - same zalety... A co najważniejsze - podobają mi się.

Jako, że za oknem zielono, w domu - dla równowagi - dużo białych, srebrnych, niebieskich akcentów. 

Są też ozdoby w ciepłych barwach.

Święta tuż tuż... 

Nie ma wyjścia, trzeba brać się za mniej przyjemne rzeczy, czyli gotowanie, pieczenie...

Zdrowych, spokojnych, radosnych świąt... 

         

Aktualności Album  Galeria Kontakt

Powrót na stronę główną

Copyright H&W Krupińscy
Wszelkie prawa zastrzeżone